| Niedziela, 20.05.2012 | |||
![]() | 23 10 °C ![]() 1017 hPa ![]() | Śnieg: | 0.0 mm |
| Deszcz: | 0.0 mm | ||
| Wiatr: | 8 km/h ![]() | ||
| Problem z wilkami |
|
|
| 14.05.2008. | ||||
Jesienią zaatakowały w okolicach Spiczek i Parcewa. W ubiegłym tygodniu dały o osbie znać w Czechach Zabłotnych.
Siedem cielaków i sześć koni pana Tołoczko z Czech Zabłotnych w gminie
Orla we wtorek po raz drugi w tym roku znalazło się na łące. Jednak
jednemu z rocznych cielaków niedługo dane było cieszyć się wiosennym
słońcem, widokiem mleczy i zapachem świeżej trawy. Dlaczego? Padł
ofiarą groźnych drapieżników.
- Syn wypędził bydło z rana, gdzieś koło szóstej - opowiada Jan Tołoczko, który ze względu na sędziwy wiek zajmuje się już tylko owcami. - Około dziewiątej jechał znajomy od strony Moskiewiec, przyjechał do nas i mówi, że cos kotłuje się na naszej łące. Jak syn zajechał, to było już po wszystkim. Widok, jaki zastał właściciel stada był makabryczny. Z cielaka został jedynie łeb oraz kilka gołych żeber z dobrze nadżartej klatki piersiowej. Reszta bydła w szoku. Gospodarz o zdarzeniu zawiadomił policję. Policjanci przybyli na miejsce zdarzenia i sporządzili notatkę służbową. - Widać było, że cielak zagryziony został przez jakiegoś drapieżnika a nie zginął wskutek działalności ludzkiej - mówi nadkom. Jan Surel, rzecznik prasowy policji w Bielsku Podlaskim. - Policjanci, którzy byli na miejscu, podejrzewali, że cielaka zagryzły wilki. Wilk atakuje od tyłu Wątpliwości rozwiewa weterynarz, który był na miejscu zdarzenia. - Potwierdza to charakterystyczny sposób zabicia i zjedzenia mięsa oraz wnętrzności - zapewnia Jan Roszczenko, weterynarz. - Cielak został zaatakowany od tyłu. Zjedzony został też cały tył zwierzęcia, objedzone zostało całe mięso z przedniej części ciała. Pozostał jedynie łeb i część klatki piersiowej. Tak atakują wilki, psy gryzą za pysk. Aby zabić i zjeść takiego cielaka, trzeba byłoby przynajmniej ze 20 psów. A tu pewnie ucztowało z 5 wilków - podkreśla weterynarz. Wilki żyją w watahach, które mogą liczyć od 4 do 8 osobników. Polują zbiorowo. Jeżeli tylko mogą, zabijają więcej zwierzyny, niż są w stanie zjeść, jednak pozostawionego pokarmu nie wykorzystują po raz drugi. Zazwyczaj nie przenoszą swych ofiar i rozszarpują je w miejscach, w których zostały zabite, starając się w jak najkrótszym czasie zapełnić żołądek. Jedynie w okresie karmienia szczeniąt zdarza się, że wadera kawałki miejsca przenosi w pobliże jamy-legowiska. Weterynarz na miejscu jatki znalazł również ślady drapieżników. Tu również nie miał wątpliwości. - Był to ewidentny trop wilka odbity na kretowisku - potwierdza weterynarz Jan Roszczenko. - Podejrzewam, że jest to ta sama wataha, która jesienią dała o sobie znać na pograniczu gminy Orla i Bielsk Podlaski.
Nie zostawiać na noc Przypomnijmy. Jesienią ubiegłego roku wilki zagryzły 2 młode byczki na łące Jerzego Chomańskiego ze Spiczek w gminie Orla. Niedługo potem, prawdopodobnie ta sama wataha zaatakowała stado Mikołaja Kuptela z Parcewa w gminie Bielsk Podlaski. Jeden cielak został zagryziony na miejscu, drugi po prostu zniknął. Najprawdopodobniej uciekł w popłochu i gospodarz nigdy go nie odnalazł. Wilki są w Polsce pod ścisłą ochroną, więc nie ma mowy o możliwości ich odstrzału. Taką decyzję może wydać jedynie minister odpowiedniego resortu i to w przypadkach bardzo szczególnych. - Rolnikom pozostaje jedynie pilnować swych stad, choć wiadomo, że w przypadku zagrożenia ze strony wilka jest to dość uciążliwe - dodaje Jan Roszczenko. - Teren działania tego drapieżnika jest dość rozległy. W ciągu doby może pokonać nawet sto kilometrów. Hodowcy nie powin zostawiać na noc bydła na łąkach, bo łatwo pada łupem wilków. Pierwszy w tym roku Co ważne, bydło zagryzione przez wilki, które rolnicy zostawili na noc na łące, nie jest objęte odszkodowaniem. Takie bowiem wypłaca Wojewódzki Konserwator Przyrody. Wystarczy złożyć odpowiedni wniosek, który można otrzymać w każdym urzędzie gminy z dołączoną opinią weterynarza. Nie zaszkodzi również dokumentacja fotograficzna.- W tym roku nie otrzymaliśmy jeszcze żadnego wniosku o odszkodowanie za bydło pogryzione przez wilki - mówi Anna Radzijewska, p.o. Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody. - Ten może być pierwszy.
Tylko zalogowan użytkownicy mogą komentować materiały . Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 |
||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|