| Niedziela, 20.05.2012 | |||
![]() | 23 10 °C ![]() 1017 hPa ![]() | Śnieg: | 0.0 mm |
| Deszcz: | 0.0 mm | ||
| Wiatr: | 8 km/h ![]() | ||
| Dubieżynanie nie chcą Zakładu |
|
|
| 21.05.2008. | ||||
|
Zakład Zagospodarowania Odpadów ma powstać na gruntach położonych nie opodal wsi Dubiażyn.
Zakład Utylizacji Odpadów miałby powstać na 77 hektarach należących w
większości do Agencji Rynku Rolnego. Obszar położony jest półtora
kilometra od Dubiażyna. Niedaleko jest również do Krasnowsi i Pasieki w
gminie Boćki, Olekszów, Koszek, Gredel, Moskiewiec i Wólki Wygonowskiej
w gminie Orla. To mieszkańcy przede wszystkim tych wsi protestują
przeciwko budowie zakładu.
Lepiej kurort zbudować Przykładowy
zakład zajmujący się utylizacją odpadów znajduje się w Łężycach w
województwie kujawsko-pomorskim. Podobny miałby powstać w okolicach
Dubiażyna. Zakład ten wraz z delegacją odwiedził Andrzej Dub ze wsi,
gdzie proponowana jest lokalizacja zakładu. Mimo najnowocześniejszych
technologii zakład nie zrobił na nim dobrego wrażenia. Po powrocie
współmieszkańcom pokazał zdjęcia, które zrobił podczas wizyty.- Ludzie się za głowę złapali - mówi Andrzej Dub. - Mało że mnie nie pobili. Co wyście narobili? Na co się godzicie? - pytali. A wcześniej zgodę na lokalizację zakładu podpisało 27 mieszkańców Dubiażyna, którzy byli obecni na spotkaniu z władzami miasta i gminy. - Ale to nie jest jakaś reprezentatywna grupa, która może decydować o lokalizacji takiej inwestycji - dodaje Andrzej Dub. - Większość mieszkańców nie chce, by w naszej okolicy powstał taki zakład. Przecież tam są ziemie klasy IVa i IVb. Tam tylko zboże siać. A okolica jaka. Naokoło sosnowe lasy, świeże powietrze. Lepiej by tam jaki kurort zbudować i turystów przyciągnąć. Zboże z niebem rozmawia Mieszkańcy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Od 20 kwietnia pod protestem zaczęli zbierać podpisy. - Zebraliśmy 810 podpisów - mówi Krystyna Dub, sołtysowa. - Wszystkie zostały złożone na ręce wójtowej. Podpisy złożyli nie tylko dubiażanie. Chętnie podpisywali się mieszkańcy okolicznych wsi. Wśród protestujących są też ludzie z Brańska, Siemiatycz czy Warszawy, których działki mogą znaleźć się w pobliżu zakładu. - Trzech warszawiaków mieszka w naszej wsi - mówi Jerzy Wasilewski, sołtys z Wólki Wygonowskiej. - Przychodzą do mnie i pytają, co z tym zakładem. A co ja mam im odpowiedzieć? Róbcie coś! - mówią. Pewnie, że będziemy coś robić. Przecież ten śmietnik będzie półtora kilometra od ujęcia wody w Olekszach. Tyle wsi czerpie stamtąd wodę. A wiesz pan, jaka to woda? U nas mineralna cieknie z kranów. A jak powstanie ten zakład to co? Kto zagwarantuje, że zanieczyszczenia nie przedostaną się do tych wód? Sołtys Wasilewski nie ukrywa zdenerwowania mówiąc o lokalizacji zakładu. - To przecież teren dziewiczy, nieskażony - dodaje sołtys. - Ci, którzy decydują o lokalizacji takiego zakładu powinni poszukać innego terenu, zdegradowanego, gdzie nic nie rośnie, z dala od zabudowań. A widział pan, tam zboże? Tam rzepak z niebem rozmawia. A oni co chcą zrobić? To nic, że od Wólki daleko, ale smród z wiatrem i tutaj przyjdzie. I nie tylko. Nawet do Kleszczel dojdzie. Kto wtedy do nas przyjedzie? Kto będzie chciał na śmietnisku działkę kupić? Raisa Rajecka, wójt gminy Bielsk Podlaski na razie chce nic mówić o lokalizacji zakładu. Dzisiaj ma rozmawiać z mieszkańcami Dubiażyna. Obiecała, że głos zabierze po spotkaniu.
Tylko zalogowan użytkownicy mogą komentować materiały . Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 |
||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|